Drzwi windy się rozchyliły za co dziękowałam Bogu, bo ręka mojej dawnej miłości zdecydowanie zbyt szybko przemieszczała się w okolice mojego tyłka, więc szybko z niej wyszłam. Usłyszałam za sobą tylko jego śmiech i już wyobrażałam sobie jego rozbawioną moim zachowaniem twarz. Szłam cały czas prosto, chociaż nie miałam zielonego pojęcia gdzie jest jego gabinet aż w końcu doszłam do wielkiej białej ściany która oznaczała, że przeszłam już cały budynek. I gdzie się podziała do jasnej cholery ta ,,kobieca intuicja" ?!
- dobra - dałam ujść nadmiarowi emocji z moich płuc wydmuchując powietrze - gdzie jest twój gabinet ? - dodałam już uspokojona
- zapraszam w tę stronę, Ana - zaakcentował ostatnie słowo, którym było zdrobnienie mojego imienia, tylko on po za mną mógł mnie tak nazywać, ale to było kiedyś. Teraz wszystko się zmieniło.
- nie mów tak na mnie ! - powiedziałam podniesionym głosem, a on tylko pokiwał przecząco głową
- wiesz na co mam teraz ochotę ? - zapytał
- nie obchodzi mnie t...- nie dokończyłam, bo on przyciągnął mnie do siebie i wyszeptał do ucha - mam ochotę przepieprzyć te twoje pyskate usteczka tu i teraz - kończąc zdanie zjechał swoją rękę po całej długości moich pleców, zatrzymując je na moich pośladkach. Odepchnęłam go od siebie, nawet na niego nie patrząc zaczęłam szukać drzwi do jego gabinetu i chyba znalazłam. Poszła w kierunku tabliczki ,,Harry Styles - dyrektor". Delikatnie pociągnęłam za klamkę i weszłam do środka. Nie miałam zamiaru czekać aż szanowny właściciel tego wielkiego budynku zechce ruszyć swój zgrabny tyłek z miejsca. Jego biuro było ogromne, wielkie okna sięgały od sufitu aż do ziemi, ściany były śnieżnobiałe, a na nich wisiały kolorowe obrazy. Przy biurku stały dwa krzesła jedno obrotowe, skórzane, zapewne należące do Harry`ego, a na przeciwko krzesło, również białe, pewnie przeznaczone było dla gości, więc właśnie tam usiadłam. Styles podszedł powolnym krokiem i usiadł przede mną, na wielkim biurku w kolorze śniegu. Czy wszystko tu musi być białe ?
- a, więc co Cię do mnie sprowadza Anastazjo ? - zapytał, pochylił się łapiąc kosmyk moich włosów i okręcając go sobie delikatnie w okół palca
- w sprawie pracy - odpowiedziałam niechętnie
- w sprawie pracy ? - zaśmiał się - jako sekretarka prawda ? - pokręciłam twierdząco głową. Nagle wstał, odsunął szufladę i wyjął z niej papiery. Podsunął białe - jak wszystko tutaj - kartki, a ja spojrzałam na niego pytająco, chociaż dobrze wiedziałam co to jest.
- podpisz, znam Cię, zadam Ci tylko kilka pytań, ale to za chwilę - uśmiechnął się. Niby normalnie, ale wiedziałam, że za tym niewinnym uśmiechem kryje się jakiś podstęp. Niepewnie podpisałam w odpowiednim miejscu umowę i odłożyłam długopis, który wcześniej mi podał.
- dobrze, więc teraz odpowiesz mi na kilka pytań - powiedział pewny siebie i zaczął - czy pracowałaś gdzieś wcześniej ? - zdziwiło mnie to, że pytał o to dopiero teraz, po podpisaniu umowy
- tak w kawiarni, ale nie na stałe, zwykle chodziłam tam tylko jak miałam przerwę w szkole
- dobrze, czy masz chłopaka, dziecko, męża, rodzinę lub jakieś obowiązki przez które nie zawsze mogłabyś być w pracy ? jako moja sekretarka musisz być dostępna zawsze gdy zadzwonię.
- nie mam chłopaka, a tym bardziej męża czy dziecka, ale rodzinę mam jednak w niczym mi nie przeszkadza
- to teraz przejdźmy do bardziej prywatnych pytań. Czy kiedykolwiek uprawiałaś seks za pieniądze ? w mojej firmie zatrudniam tylko poważne osoby, bez żadnych głupich skoków w bok na koncie
- popieprzyło Cię ?! - powiedziałam głośniej niż miałam zamiar
- mnie nie popieprzyło, ale jeśli chcesz to Ty zaraz możesz być przepieprzona - przygadał mi pewny siebie
- masz jeszcze jakieś pytania czy mogę już iść ? - zapytałam ignorując jego wcześniejszą odpowiedź
- nie - wstałam i szykowałam się już do wyjścia, ale dodał - jednak mam jeszcze jedno
- jakie ? - jeśli znowu zapyta mnie o to czy jestem dziwką obiecuję, że przestanie się tak ,,słodko" uśmiechać
- czy przestałaś mnie kochać ? - moje serce zamarło. Odpowiedziałam krótkie - tak - i zamykając za sobą drzwi wsiadłam do windy. Czemu oszukuję samą siebie ?
__________________________________________________
Jest już drugi rozdział.
Jak podoba wam się opowiadanie ?
Komentarz = motywacja do dalszego pisania :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz